Nowa rodzina Viper, pro-model Rene Rinnegangasa i wielka ekspansja systemu FASE. Ale najciekawsza rzecz w kolekcji Rome na sezon 2027 to nie to, co doszło – tylko to, co z linii zniknęło.

Katalogi na sezon 26/27 mam już przerobione wzdłuż i wszerz, a Rome to jedna z tych marek, przy których zawsze zatrzymuję się dłużej. Nie dlatego, że co roku wywracają linię do góry nogami – wręcz przeciwnie, Rome zwykle dokłada po jednym, dwóch modelach i idzie dalej. W tym roku jest inaczej. Do desek wchodzi pięć nowych modeli, trzy odchodzą, a linia wiązań przechodzi najostrzejsze cięcie od lat: z dwudziestu modeli robi się szesnaście, przy dziewięciu skasowanych pozycjach.
To nie jest kosmetyka. To jest decyzja o tym, czym Rome chce być przez następne kilka sezonów. Poniżej rozkładam to na części – z katalogu, z rozmów marki z branżową prasą i z niezależnych testów, które zdążyły się już pojawić.


Największa zmiana sezonu: FASE przejmuje linię wiązań
Zacznijmy od tego, o czym mało kto pisze, bo nie da się z tego zrobić ładnej grafiki premierowej. Rome kasuje w sezonie 26/27 całe rodziny Trace i Hydra. Znikają Trace AW, Trace HW Pro, Trace HW, Hydra AW, Hydra HW Pro i Hydra HW – czyli sześć modeli jednym ruchem. Do tego wypadają Katana AW Pro, Katana FW i 390 Boss FW Pro.
W ich miejsce wchodzi pięć nowych wiązań, z czego cztery to FASE albo pochodne Katany. Efekt jest taki, że linia wiązań Rome opiera się teraz na trzech filarach: rodzinie Katana (dwa paski plus FASE), rodzinie 390 Boss / Brass (dwa paski, cała środkowa półka) i zupełnie nowej rodzinie Volt FASE. Nic poza tym.
Dla mnie to jest najbardziej czytelny komunikat całej kolekcji: Rome przestaje traktować szybkie wpinanie jako eksperyment obok głównej linii i robi z niego drugą, równorzędną ścieżkę zakupową. Sami mówią o tym wprost – FASE dostaje w 26/27 najszerszą ofertę w historii marki, a wprowadzenie systemu na Katanie miało ustawić go jako opcję premium, a nie gadżet dla początkujących.
Volt FASE i chassis MonoFrame
Volt FASE to najciekawsza premiera po stronie wiązań, bo to pierwsze wiązanie Rome zbudowane na zupełnie nowej bazie. MonoFrame to jednoczęściowa, wtryskiwana bejsplejta z nylonu, zaprojektowana pod jedno konkretne zadanie: równy, przewidywalny flex na całej długości, bez twardych punktów przejścia między elementami. Rome celuje tym w riderów, którzy chcą presować, a nie tylko wpinać się szybciej.
Katalogowy flex to 5/10, czyli najmiękkiej w całej ofercie FASE. Do tego: FASE Kink Ladders (dwie pozycje paska kostkowego), trzy pozycje paska palcowego, dwie pozycje forward leanu, wysoki tył wstępnie obrócony o sześć stopni i uniwersalny dysk montażowy. Paski to OmniFlex na kostkę i ProGrip na palce – czyli dokładnie ten sam zestaw, co w topowych Katanach. Wersja męska idzie w rozmiarach XS–L i trzech kolorach (Black, Stone, Acid), damska w XS–M (Black, Violet).
To jest, moim zdaniem, najważniejsze wiązanie tej kolekcji dla polskiego rynku. Miękkie, freestylowe, z szybkim wpinaniem i pełnym pakietem pasków – dokładnie w tym miejscu cenowym i flexowym, gdzie u nas sprzedaje się najwięcej.


Trzy nowe Katany
Katana AW Pro FASE to nowa góra rodziny: platforma AsymWrap, system FASE, regulacja PivotMount FASE, bejsplejta z 30-procentowym udziałem karbonu. Flex 7/10, regulowalność 9/10. Wersja kolorystyczna nosi nazwę „Stale”, co dobrze pokazuje, gdzie Rome widzi tego użytkownika.
Women’s Katana AW FASE wreszcie domyka lukę – damska Katana z szybkim wpinaniem, flex 6/10, dwa kolory (Black, Deep Red). Do tej pory kobieta, która chciała FASE, musiała szukać w linii męskiej albo odpuścić.
Katana FW Pro to z kolei ruch w drugą stronę: klasyczne dwupaskowe wiązanie na bombowej platformie FullWrap, karbon zarówno w bejsplejcie, jak i w wysokim tyle, flex 7/10. Zastępuje jednocześnie starą Katanę FW i Katanę AW Pro. Kto nie chce FASE i szuka mocy – idzie tutaj.



Warto znać jedną praktyczną różnicę: w klasycznych Katanach PivotMount daje osiem pozycji paska na stronę, czyli 64 kombinacje. W wersjach FASE jest to PivotMount FASE z czterema pozycjami na stronę, czyli 16 kombinacji. Nadal ogromnie dużo jak na wiązanie z szybkim wpinaniem, ale mniej niż w klasyku – i to jest realny koszt wygody.
Viper – nowa rodzina, która przejmuje po Freakerze i Muse
Po stronie desek największą premierą jest rodzina Viper: Viper Pro, Men’s Viper i Women’s Viper. Nie pojawia się w próżni – z linii wypadają jednocześnie Freaker i Muse, a Viper obejmuje po nich teren all-mountain w kształcie directional twin.






Konstrukcyjnie wszystkie trzy modele stoją na tym samym pomyśle: Fusion Camber (dominujący camber z rockerowymi strefami), Directional Diamond 3D w nosie i Directional Double Kick w ogonie. To zestawienie ma sens – trójwymiarowy nos daje pływalność i lekkość w inicjacji skrętu, a dwustopniowe podbicie ogona dodaje sztywności skrętnej i wybacza lądowania w tył.
Viper Pro to wersja mocniejsza: Carbon HotRods, flex 8/10, najszerszy zakres rozmiarów w rodzinie – od wąskich 142N, 146N i 150N, przez 154, 156 i 158, po szerokie 160W i 162W. Men’s Viper schodzi do 6/10 i Bamboo Omega HotRods, w rozmiarach 154–158 plus dwa W-ki. Women’s Viper to ten sam przepis co Men’s, ale wyłącznie w rozmiarach wąskich: 142N, 146N, 150N.
Jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, bo krąży w materiałach dystrybucyjnych: cała rodzina Viper jeździ na sidecucie Tri-Radial, a nie na jakiejkolwiek nowej nazwie technologii. W katalogu 26/27 nie ma pojęcia „MultiSync”. Tri-Radial to trzy promienie zszyte w jedną ciągłą krzywiznę – w wersji twinowej szerszy promień w nosie i ogonie, ciaśniejszy w środku, żeby deska nie zaczepiała i nie przekręcała skrętu przy jeździe switch.
Rene i Rene Pro – Rene-Gade znika, zostaje dwupoziomowa kolekcja
Rene Rinnegangas dostaje własną kolekcję, a przy okazji z linii wypada Rene-Gade. I tu trzeba być uczciwym: Rene Pro to w praktyce ta sama deska pod nową nazwą. Ten sam directional twin, ten sam pełny camber (Stay Positive), ten sam flex 9/10 katalogowo, te same rozmiary 153/156/159 plus 157W i 160W, ta sama premium konstrukcja – Carbon Omega HotRods, Flax Impact Plates, wzmocnienie Twin Flax w bokach i baza SinterSpeed. To repozycjonowanie, nie nowy charakter.
Znacznie ciekawszy jest zwykły Rene. Ta sama sylwetka, ale zamiast pełnego cambera Fusion Camber, zamiast karbonu Bamboo Omega HotRods i flex zbity do 7/10. Innymi słowy: koncepcja Rene-Gade’a rozpisana na deskę, na której da się jeździć bez ciągłego dawania stu procent.


Pierwsze niezależne testy to potwierdzają. W teście na śniegu w rozmiarze 156 Rene wyszedł jako deska nadal wymagająca zaangażowania, ale zauważalnie mniej karząca niż Rene-Gade – flex odczuty na jakieś 6,5/10, mocny carving, dobra stabilność w pociętym śniegu, solidna deska na skoki, słabsza na jibbing i tylko przyzwoita w puchu. Ocena 85,8/100 uplasowała ją w środku stawki agresywnych all-mountainów, przy cenie sporo poniżej średniej w tej kategorii. Dla mnie to profil idealnego „jednego kija do wszystkiego” dla mocnego średniozaawansowanego.
Co się zmieniło w modelach powracających
Reszta linii to głównie przeniesienia z poprzedniego sezonu, ale kilka zmian warto znać, bo potrafią zaskoczyć przy zamówieniu:
- Warden traci rozmiar 164W – największe rozmiary trzeba szukać gdzie indziej.
- Party Mod, Mechanic i Royal mają przeetykietowany profil: zamiast „flat do rockera” pojawia się low-rise camber z rockerem. To bardziej doprecyzowanie nazewnictwa niż nowa deska, ale w opisach sklepowych zmiana będzie widoczna.
- Cała reszta – Agent, Agent Pro, Artifact, Artifact Pro, Boneless, Hype, Ravine, Stale Fish, Stale Crewzer, Service Dog – wraca bez zmian konstrukcyjnych, głównie z nową grafiką.
Po stronie butów Rome zostaje przy sprawdzonym zestawie: Libertine BOA jako topowy model, Bodega BOA i damska Bodega BOA w środku, Stomp BOA na dole. Wszystkie na systemie BOA z nowym dwukierunkowym pokrętłem H5, które pozwala dociągać i luzować w locie – to akurat zmiana, którą poczujesz pierwszego dnia na stoku.
Na co bym patrzył w tej kolekcji
Gdybym miał wskazać trzy rzeczy z Rome 26/27, które naprawdę zmieniają coś na plusie, byłyby to:
- Volt FASE – szybkie wpinanie zeszło wreszcie do miękkiego, freestylowego flexu, z pełnym pakietem pasków z górnej półki.
- Rene – najlepiej wyważona nowość w linii desek, agresywna, ale nie karząca, z niezależnym testem już na stole.
- Women’s Katana AW FASE – domknięcie luki, na którą klientki narzekały od dwóch sezonów.
Rodzinę Viper obserwowałbym przez sezon. Pomysł jest dobry i rozmiarówka Viper Pro jest wyjątkowo szeroka – od 142N do 162W, co w polskich realiach oznacza, że znajdziesz ją i dla drobnej osoby, i dla kogoś z rozmiarem buta 46. Ale to jest pierwszy rok modelu i pierwsze roczniki zawsze warto sprawdzić na własnych nogach, zanim się je kupi w ciemno.
Gdzie kupić Rome 26/27 w Polsce
Kolekcja Rome na sezon 26/27 dostępna jest w snowboardshop.pl – deski, wiązania i buty, ze stacjonarnymi sklepami w Warszawie i Krakowie, gdzie sprzęt można obejrzeć i przymierzyć przed zakupem. Warto zapytać o dostępność konkretnych rozmiarów wąskich (N) i szerokich (W), bo to właśnie one schodzą najszybciej.
SNOWBOARDSHOP.PL
Niepodległości 119 02-585 Warszawa
Zakopiańska 105 30-418 Kraków
BOARDHOUSE.PL
Wielicka 261
30-663 Kraków
CHEZZY SHOP
Kłobucka 6A/U4,
02-699 Warszawa
LET`S BOARD
Noskowskiego 2/9 (za Operą)
61-704 Poznań
MINISTERSTWO ŚNIEGU
Tadeusza Kościuszki 59,
40-190 Mikołów
SKI TEAM
Komitetu Obrony Robotników 36/38,
02-146 Warszawa
SKLEP Z DESKAMI
Jeżycka 15, 60-864 Poznań
Źródła: katalog Rome Winter 26/27, wywiady Rome dla Boardsport SOURCE (deski i wiązania, styczeń 2026), przegląd linii 2027 i test Rome Rene na SnowboardingProfiles.com, preview sezonu 26/27 na evo.com.



