Na sezon 26/27 w linii pojawiają się trzy nowe modele, trzy liftingi z dopiskiem „2.0” i spora grupa butów, które zostają bez zmian poza kolorystyką. Przeglądamy nowe propozycje od Vans.

Vans 26/27 – co naprawdę nowego w butach snowboardowych na sezon 2027
Vans jest w snowboardzie marką jednej kategorii. Nie robi desek, nie robi wiązań – robi buty i robi je od ponad dwóch dekad. To ma swoje konsekwencje. Kiedy Burton albo Bataleon przebudowuje linię butów, robi to przy okazji premiery całej kolekcji. Kiedy przebudowuje ją Vans, to jest jego cała premiera sezonu. Dlatego akurat u tej marki opłaca się patrzeć na szczegóły – bo tam siedzi cała robota.
Na rocznik 2027 (czyli sezon 26/27) w linii pojawiają się trzy realnie nowe modele, trzy liftingi z dopiskiem „2.0” i spora grupa butów, które zostają bez zmian poza kolorystyką. Rozbieram to po kolei – i wyraźnie oddzielam nową konstrukcję od nowego koloru, bo to dwie zupełnie różne rzeczy.
Zanim wejdziemy w modele: jak czytać linię Vansa
Trzy rzeczy decydują o tym, gdzie dany but stoi w hierarchii. Jak je zrozumiesz, przestaniesz potrzebować tabelek porównawczych.
Poziom wyposażenia – V1, V2, V3. To nie jest wersja modelu, tylko klasa podzespołów: wkład, wkładka i podeszwa. V1 to podstawa (podeszwa Waffle Lug). V2 to środek – wkład UltraCush ze Smartwoolem, podeszwa Waffle Pro, wkładka PopCush o dwóch gęstościach. V3 to góra – wkład UltraCush z technologią FlashDry od The North Face, podeszwa SuperEnduro z wielokierunkowym bieżnikiem i TPU-owym zaczepem na palcach, wkładka PopCush o trzech gęstościach z OrthoLite. Widzisz w opisie „V3” – wiesz, za co płacisz.
System zapięcia. Vans konsekwentnie trzyma trzy: klasyczne sznurowanie, BOA (jedno- albo dwustrefowe) i hybrydę, czyli sznurowanie plus BOA poprowadzone przez śródstopie systemem Custom Slide Guide. Ta hybryda to znak rozpoznawczy marki i to ona odpowiada za trzymanie pięty – dociągasz piętę niezależnie od reszty stopy. Jeśli masz problem z unoszeniem się pięty przy mocniejszym carvingu, to jest dokładnie ten mechanizm, który go rozwiązuje.
Flex Control System. W topowych modelach siedzą wyjmowane usztywniacze języka z Hytrelu. Wkładasz oba – but twardnieje. Wyjmujesz – mięknie. Sens jest bardzo praktyczny: kiedy po sezonie but zaczyna się rozklepywać, wkładasz usztywniacze z powrotem i przedłużasz mu życie o kolejną zimę.



Nowość nr 1: Super Standard – Hi-Standard, który poszedł na siłownię
Największa nowość w linii i moim zdaniem najciekawsza. Super Standard wchodzi pomiędzy Hi-Standard OG a Hi-Standard Pro i domyka lukę, która istniała u Vansa od lat: miękki, zabawowy but na sznurowanie, ale z wkładem z najwyższej półki.
Konstrukcyjnie dostajesz klasyczne sznurowanie i miękki flex znany z Hi-Standard OG, a w środku wkład V3 UltraCush z FlashDry – ten sam, który siedzi w Verse i Infuse. Do tego obniżona cholewka i asymetryczny PleasureCuff. To nie jest kosmetyka: niższa cholewka i asymetryczne wycięcie zmniejszają opór przy wyginaniu kostki w bok, czyli przy pokach i bone’owaniu grabów. Podeszwa to V1 Waffle Lug z mieszanką All Trac – klasyczny wygląd Vansa plus guma, która trzyma na lodzie i na oblodzonym parkingu.
Czego nie dostajesz: wsparcia przy prędkości. To but, który świadomie oddaje sztywność w zamian za ruchomość. Jeśli jeździsz głównie szerokie łuki na twardym śniegu, szukaj wyżej.
Dla kogo: park, jib, street i każdy, kto ceni luz w kostce, ale nie chce marznąć i nie chce po sześciu tygodniach mieć wkładu rozjeżdżonego w papkę.



Nowość nr 2: The Progress – pierwszy butowy pro-model Mii Brooks
Druga nowość i mocny sygnał, gdzie Vans widzi swoją przyszłość. The Progress to damski but sygnowany przez Mię Brooks, który od razu wjeżdża na szczyt damskiej linii.
Konstrukcja: dwustrefowy BOA, komplet komponentów V3 i podeszwa SuperEnduro – ta z wielokierunkowym bieżnikiem, powierzchniowym teksturowaniem i zaczepem TPU na palcach, zaprojektowana z myślą o podejściach i chodzeniu poza wiązaniami. Vans pozycjonuje ten but pod szybszą i bardziej techniczną jazdę, od parku po backcountry.
Poza specyfikacją ważne jest co innego. Damska linia Vansa przez lata kończyła się na Encore i Lunie, czyli na butach komfortowo-uniwersalnych – dobrych, ale zbudowanych o pół klasy niżej niż męskie topy. The Progress to pierwszy raz, kiedy kobiety dostają u tej marki but zbudowany pod ten sam poziom jazdy co męski Verse, bez kompromisu w dół. Jeśli sprzedajesz albo kupujesz damskie buty, to jest najważniejsza zmiana tego rocznika.


Ten model butów kupisz tutaj.
Nowość nr 3: Infuse Sideline – SnowSurf pod nowym szyldem
Trzeci nowy model, ale z gwiazdką. Infuse Sideline jest zbudowany wokół japońskiej estetyki snowsurfowej: przewymiarowany PleasureCuff, asymetryczny wzór flexu, wkład i wkładka V3 w połączeniu z lżejszą podeszwą V2 Waffle Pro. Flex Control System pozwala zjechać z okolic 9 do 5, w zależności od tego, ile usztywniaczy zostawisz w języku.
Jeśli to brzmi znajomo, to słusznie – dokładnie tak opisywany był Infuse SnowSurf z poprzednich sezonów. Sideline wygląda na jego kontynuację pod zmienioną nazwą, z dopracowanym zakresem regulacji flexu.
Sens tego buta jest konkretny: duży zakres ruchu w bok, płynne przechodzenie z krawędzi na krawędź, carving bardziej surfowy niż agresywny. Do lądowania na dużym kickerze to nie jest ten but i nikt nie udaje, że jest.


Liftingi: Aura Pro 2.0, Encore Pro 2.0, Luna Pro 2.0
Trzy modele dostają dopisek „2.0”. To nie jest sama kosmetyka, choć blisko.
Najlepiej udokumentowana jest Aura Pro 2.0. Zmienia się stylistyka – bardziej stonowana, mniej „butowa” – ale ważniejsze jest to, że Vans podniósł flex względem poprzednika. Reszta zostaje bez zmian: dwustrefowy BOA Custom Focus ze Slide Guide, linka TX3, wkład V2 UltraCush ze Smartwoolem, uprząż V2 i warstwa termiczna Heat Retention 360.
Sztywniejsza Aura to sensowny ruch. Stara Aura Pro była butem, który wszyscy polecali „na wszystko”, ale przy mocniejszym carvingu potrafiła się poddać w kostce. Podniesienie flexu o stopień robi z niej konkretniejszy but all-mountain i nie zabiera jej komfortu, z którego słynie.
Encore Pro 2.0 i Luna Pro 2.0 to damskie odpowiedniki tego samego kierunku.
Verse i Verse Range Edition – zostają po zeszłorocznej przebudowie
Verse przeszedł generalny remont rocznik wcześniej i na 2027 jedzie w tej samej konstrukcji. Warto jednak przypomnieć, co w nim siedzi, bo to wciąż szczyt linii.
Hybrydowy BOA z Custom Slide Guide – sznurowanie na dole, BOA na śródstopiu, niezależne dociąganie pięty. Do tego Powercuff Strap na górze cholewki, Flex Control System, wodoodporna osłona zamka z metalowym D-ringiem pod stuptuty, oddychające wodoodporne wentyle i wkład V3 z FlashDry, neoprenowym przodostopiem i przebudowaną klatką X-Cage trzymającą piętę.
Verse Range Edition to wersja pod podejścia i splitboard. Adaptive Range Mode z opuszczanym tylnym kołnierzem i dwukierunkową wstawką z gore’u zwiększa ruchomość łydki na podejściu, a po zablokowaniu but wraca w tryb jazdy z pełnym wsparciem. Jeśli chodzisz pod górę, to jest jedyny but w linii zaprojektowany pod to zadanie.
Co zostaje bez zmian
Uczciwie: większość linii to carryover, czyli nowy kolor na starej konstrukcji.
- Hi-Standard OG i Hi-Standard Pro – bez zmian konstrukcyjnych
- Invado OG i Invado Pro – hybrydowy BOA, wkład V2 ze Smartwoolem, flex w okolicach 5–7, Powercuff Strap; bez zmian
- Infuse – flagowa hybryda Plus BOA, wkład V3, podeszwa V3 SuperEnduro; bez zmian
- Aura OG i Encore OG – pojedynczy BOA, wejściowy koniec linii; bez zmian



I to nie jest zarzut. Hi-Standard sprzedaje się od dwudziestu lat dokładnie dlatego, że Vans go nie psuje co sezon. W kategorii butów ciągłość konstrukcji jest zaletą, nie lenistwem – wiesz, jaki rozmiar brać i wiesz, jak but się ułoży po dwóch tygodniach.
Mój typ na sezon
Super Standard. Nie dlatego, że jest najbardziej zaawansowany, bo nie jest. Dlatego, że rozwiązuje konkretny problem, który znam z pierwszej ręki: ludzie chcą miękkiego buta na sznurowanie, ale nie chcą wkładu, który wysiądzie w połowie sezonu. Do tej pory trzeba było wybierać między jednym a drugim. Teraz nie trzeba.
Dla jeżdżących szybciej i szerzej mój typ to Aura Pro 2.0 – po podniesieniu flexu wygląda na najlepszy kompromis między uniwersalnością a wsparciem w całej linii. A dla jeżdżących dziewczyn The Progress jest najciekawszą premierą damską, jaką Vans zrobił od lat.
Podsumowanie – nowość, lifting czy carryover
| Model | Status na 2027 | Dla kogo |
|---|---|---|
| Super Standard | Nowość | Park, jib, street — miękko, ale z topowym wkładem |
| The Progress (Mia Brooks) | Nowość | Damski top — szybka, techniczna jazda |
| Infuse Sideline | Nowość / następca SnowSurfa | Carving w stylu snowsurfowym, teren naturalny |
| Aura Pro 2.0 | Lifting + sztywniejszy flex | All-mountain, najbardziej uniwersalny wybór |
| Encore Pro 2.0 / Luna Pro 2.0 | Lifting | Damskie all-mountain |
| Verse / Verse Range Edition | Bez zmian po zeszłorocznej przebudowie | Freeride, backcountry, splitboard |
| Hi-Standard OG / Pro | Bez zmian | Klasyka na sznurowanie |
| Invado OG / Pro | Bez zmian | Hybryda sznurowanie + BOA, all-mountain i park |
| Infuse | Bez zmian | Flagowa hybryda Plus BOA, każdy teren |
| Aura OG / Encore OG | Bez zmian | Pojedynczy BOA, wejście w markę |







