Szkoła snowboardu · odcinek 11
Snowboard na stromym stoku to test, który przechodzi każdy, kto chce wyjść poza niebieskie trasy. Stajesz na krawędzi czarnej trasy, patrzysz w dół i nagle wszystko, czego się nauczyłeś, wydaje się nie do użycia. A potem trafiasz na muldy i masz wrażenie, że stok próbuje wyrzucić Cię z deski.
autor: piotr
Mam dla Ciebie dobrą wiadomość, którą powtarzam na każdej lekcji: na stromym i w muldach nie potrzebujesz nowej techniki. Potrzebujesz tych samych umiejętności co na niebieskiej trasie, tylko wykonanych szybciej i bardziej zdecydowanie. W tym odcinku pokazuję, jak to zrobić.

Najpierw głowa, potem nogi
Na stromym najwięcej błędów nie wynika z braku umiejętności, tylko ze strachu. Kiedy stok opada ostro, ciało odruchowo chce się od niego oddalić, więc odchylasz się do tyłu. To jeden ruch, który psuje wszystko inne. Dlatego zanim ruszysz, zrób trzy rzeczy.
- Zatrzymaj się na górze: stań z boku trasy i obejrzyj stok. Gdzie jest lód, gdzie rozjeżdżony śnieg, gdzie najszersze miejsce na pierwszy skręt.
- Podziel zjazd na odcinki: nie myśl o całej ścianie, tylko o pierwszych trzech skrętach. Potem zatrzymaj się i zaplanuj kolejne trzy.
- Wybierz miejsce na pierwszy skręt: pierwszy skręt jest zawsze najtrudniejszy psychicznie. Zrób go w najszerszym i najłagodniejszym miejscu, jakie widzisz.

Strome stoki – technika krok po kroku
- Dopasuj ciało do nachylenia. To brzmi wbrew intuicji, ale na stromym musisz pochylić się w stronę doliny, tak żeby ciało było mniej więcej prostopadłe do stoku, a nie do poziomu. Ugnij przednią nogę mocniej niż zwykle. Jeśli stoisz pionowo, na stromym w praktyce jesteś odchylony do tyłu, a przód deski traci nacisk.
- Kończ skręty w poprzek stoku. Na stromym prędkości nie kontrolujesz hamowaniem, tylko kształtem skrętu. Dokończ każdy łuk tak, żeby deska wyszła w poprzek stoku albo lekko pod górę. Wtedy stok sam Cię wyhamuje, zanim zaczniesz kolejny skręt.
- Szybko przechodź przez linię spadku. Moment, w którym deska jest skierowana prosto w dół, to chwila największego przyspieszenia. Na stromym przechodź przez nią szybko i zdecydowanie, zamiast się w niej zatrzymywać.
- Rób krótsze skręty. Na stromym krótsze skręty dają więcej kontroli niż długie łuki przez całą szerokość trasy. Ćwicz je wcześniej na niebieskiej, żeby na stromym nie robić tego po raz pierwszy.
A jeśli w połowie ściany czujesz, że to za dużo, ześlizgnij się bokiem albo zjedź spadającym liściem. To nie jest porażka. To dokładnie ta technika, której uczyłeś się na początku, i właśnie po to ją masz.
Klasyczny błąd: odchylanie się do tyłu ze strachu. Na stromym stoku to odruch niemal każdego: ciało ucieka od doliny, ciężar ląduje na tylnej nodze, a przód deski robi się lekki. Deska przestaje słuchać, nie chce wejść w skręt i przyspiesza w linii spadku, co tylko zwiększa strach. Błędne koło. Wyjście jest jedno i trzeba je wymusić świadomie: ciało w stronę doliny, ugięta przednia noga, ręce przed sobą, wzrok w dół stoku. Paradoksalnie im bardziej zdecydowanie pochylisz się w stronę stromizny, tym łatwiej ją kontrolujesz.

Lód na stromym
W polskich ośrodkach strome odcinki bywają rano twarde i oblodzone, a po południu rozjeżdżone. Na lodzie deska trzyma słabiej, więc zmień trochę styl jazdy.
- Płynne ruchy: gwałtowne ruchy powodują, że krawędź puszcza. Przekładaj ją spokojnie i utrzymuj stały nacisk.
- Ostre krawędzie: na tępych krawędziach lód jest prawie nie do przejechania. To jedna z sytuacji, w których serwis przed sezonem naprawdę się zwraca.
- Szukaj luźniejszego śniegu: kiedy się da, jedź po rozjeżdżonych kopczykach śniegu przy brzegach trasy, a nie po wypolerowanym środku.

Muldy – skąd się biorą i jak je przejechać
Muldy powstają, bo narciarze i snowboardziści skręcają w tych samych miejscach. Każdy zgarnia trochę śniegu, który usypuje się w pagórki, a między nimi robią się doliny. Po kilku godzinach jazdy trasa zamienia się w pole garbów. Dla snowboardzisty to trudniejszy teren niż dla narciarza, bo długa deska łatwo zahacza przodem lub tyłem o kolejną muldę.
- Nogi jak amortyzatory. Nogi pracują jak zawieszenie w samochodzie. Na grzbiecie muldy uginasz je i przyciągasz deskę do siebie, w dolinie prostujesz je i dociskasz deskę do śniegu. Cel: głowa i tułów płyną na mniej więcej stałej wysokości, a pod nimi pracują tylko nogi.
- Skręcaj na grzbiecie muldy. Na szczycie muldy tylko środek deski dotyka śniegu, a nosek i tail wiszą w powietrzu. Deskę łatwo wtedy obrócić. Skręcaj właśnie tam, na grzbiecie albo na jego boku, a nie w dolinie.
- Patrz daleko przed siebie. W muldach sytuacja zmienia się co sekundę. Patrz dwie, trzy muldy przed siebie i planuj drogę, zamiast reagować na garb, który masz pod deską.
- Wybieraj linię. Nie musisz jechać prosto w dół. Możesz trawersować w poprzek pola muld, szukać szerszych przejść, a nawet się zatrzymywać. Wybór linii to też umiejętność.

Jak ćwiczyć, zanim wejdziesz na czarną trasę
- Krótkie strome odcinki. wiele niebieskich tras ma krótki stromy fragment. Przejeżdżaj go wielokrotnie, zamiast od razu wchodzić na całą czarną trasę.
- Krótkie skręty na komendę. na niebieskiej jedź serią szybkich, krótkich skrętów w rytmie liczonym na głos. To najlepsze przygotowanie do stromego.
- Małe muldy na brzegach tras. po południu przy brzegach tras powstają małe muldy. To idealne miejsce, żeby poćwiczyć pracę nóg, zanim trafisz na pełne pole garbów.
Co dalej?
Stromy stok i muldy to teren, na którym wychodzą wszystkie niedoróbki z wcześniejszych etapów. Jeśli coś się sypie, zwykle przyczyna leży głębiej: w ciężarze na tylnej nodze, w pracy ramion albo w patrzeniu pod deskę. Właśnie o tym jest ostatni odcinek serii, czyli przegląd siedmiu najczęstszych błędów, które blokują postępy. Jeśli na stromym brakuje Ci pewności na krawędzi, wróć do odcinka o carvingu, a jeśli potrzebujesz awaryjnej techniki, do spadającego liścia.


