Szkoła snowboardu · odcinek 6
Orczyk na snowboardzie potrafi być trudniejszy niż pierwszy zjazd. W polskich górach orczyki są wszędzie, więc warto opanować je raz a dobrze. W tym odcinku tłumaczę, dlaczego orczyk jest dla snowboardzisty wyzwaniem i jak go pokonać.
autor: piotr

Orczyk na snowboardzie potrafi być trudniejszy niż pierwszy zjazd. To paradoks, który zaskakuje każdego początkującego: umiesz już zjeżdżać spadającym liściem, robisz pierwsze skręty, a potem stajesz pod wyciągiem orczykowym i zaliczasz najbardziej upokarzający upadek dnia – na oczach całej kolejki. Uspokoję Cię: to nie kwestia talentu, tylko techniki, której nikt Ci nie pokazał. W polskich górach orczyki są wszędzie, więc warto opanować je raz a dobrze. W tym odcinku tłumaczę, dlaczego orczyk jest dla snowboardzisty wyzwaniem i jak go pokonać.
Dlaczego orczyk jest trudniejszy dla snowboardzisty niż dla narciarza
Narciarz stoi na orczyku przodem, obie narty równolegle wskazują kierunek jazdy, a orczyk ciągnie go dokładnie tam, gdzie patrzy. Ty stoisz na desce bokiem. Wyciąg ciągnie Cię w jedną stronę, a Twoja deska jest ustawiona w poprzek tego kierunku. Całe wyzwanie polega na tym, żeby deska jechała prosto po śladzie, mimo że Twoje ciało jest do niej ustawione bokiem.
Do tego dochodzi jedna noga wypięta z wiązania – tak jak przy zjeździe z krzesełka. Balansujesz więc na desce, którą prowadzi tylko przednia noga, jednocześnie dając się ciągnąć w bok. Brzmi karkołomnie, ale po dwóch, trzech udanych wjazdach staje się odruchem.

Przygotowanie – zanim złapiesz orczyk
- Wypnij tylną nogę. Wypnij tylną nogę i połóż ją na podkładce antypoślizgowej (stomp pad) między wiązaniami. Przednia noga zostaje zapięta – to ona prowadzi deskę.
- Ustaw deskę wzdłuż śladu. Deskę ustaw noskiem w kierunku jazdy wyciągu, wzdłuż śladu, nie w poprzek. To najważniejszy moment całej operacji – jeśli wejdziesz na orczyk z deską ustawioną bokiem, wywrócisz się w pierwszej sekundzie.
- Złap rytm wyciągu. Popatrz, jak robią to inni, i policz rytm, w jakim podjeżdżają talerzyki. Ustaw się spokojnie w kolejce i nie spinaj – napięte ciało gorzej reaguje na szarpnięcie.
Wjazd krok po kroku
- Włóż talerzyk między nogi. Chwyć drążek orczyka jedną ręką i włóż talerzyk między nogi – opiera się on o wewnętrzną stronę przedniego uda, nie o pośladki. Nie siadaj na nim. Orczyk ma Cię ciągnąć, a nie wieźć.
- Przyjmij szarpnięcie w ugiętych nogach. Kiedy orczyk szarpnie, ugnij nogi i utrzymaj ciężar nad deską. Nie prostuj się, nie odchylaj do tyłu. Pierwsze szarpnięcie jest najmocniejsze – przetrwasz je, jeśli będziesz nisko i miękko w kolanach.
- Prowadź deskę przednią nogą. Patrz w górę stoku, w kierunku jazdy, nie na deskę. Utrzymuj deskę płasko na śniegu, prowadząc ją przednią nogą wzdłuż śladu. Tylna noga tylko dociąża deskę na podkładce.
- Rozluźnij się i jedź. Nie walcz z wyciągiem, nie próbuj skręcać. Twoim jedynym zadaniem jest stać spokojnie i pozwolić się wieźć. Im mniej robisz, tym lepiej jedziesz.

Zjazd z orczyka na górze
Koniec wyciągu bywa równie zdradliwy jak start. Gdy zbliżasz się do szczytu, wypatrz miejsce zjazdu – zwykle jest oznaczone i lekko nachylone w bok.
- Puść orczyk zdecydowanie: delikatnie wyjmij talerzyk spomiędzy nóg i puść drążek zdecydowanym ruchem w bok, nie do tyłu. Puszczony do tyłu talerzyk może wrócić i uderzyć następną osobę.
- Zjedź ze strefy: po zjeździe od razu odsuń się w bok ze strefy wysiadania, żeby nie blokować kolejnych. Dopnij tylną nogę dopiero w bezpiecznym miejscu, z boku.
Klasyczny błąd: próba siadania na talerzyku. Orczyk wygląda jak siedzisko, więc odruch podpowiada, żeby na nim usiąść i dać się wieźć. To gwarantowany upadek – talerzyk nie utrzyma Twojego ciężaru, a odchylenie do tyłu natychmiast wyrywa deskę spod nóg. Orczyk to hol, nie krzesełko. Talerzyk opiera się lekko o udo, ciężar trzymasz na własnych, ugiętych nogach, sylwetka pozostaje wyprostowana nad deską. Powtarzam to każdemu uczniowi: stoisz, a orczyk tylko Cię ciągnie.
Kilka rad, które ratują sytuację
- Gdy tracisz balans – puść. jeśli czujesz, że tracisz równowagę, po prostu puść orczyk i zejdź w bok. Lepiej odpuścić wjazd i spróbować jeszcze raz niż upierać się i zaliczyć bolesny upadek w połowie stoku.
- Poproś obsługę o pomoc. na starcie proś obsługę wyciągu o podanie orczyka do ręki. Zwykle chętnie pomagają, a Ty unikasz szarpania się z talerzykiem w ostatniej sekundzie.
- Wybieraj łatwiejsze wyciągi na start. jeśli na oślej łączce jest taśma (czarodziejski dywan) albo krótkie krzesełko, korzystaj z nich, aż orczyk przestanie budzić respekt. Nie ma sensu uczyć się wszystkiego naraz pierwszego dnia.
- Uważaj na koleiny. pod orczykiem czasem trzeba pokonać nierówności i muldy na śladzie. Trzymaj nogi miękko, jak amortyzatory, i patrz przed siebie – nie w dół.
Co dalej?
Gdy orczyk przestanie Cię przerażać, zniknie ostatnia realna bariera przed swobodnym korzystaniem z całego ośrodka – bo wiele stoków treningowych obsługują właśnie orczyki. Jeśli dopiero zaczynasz i wyciąg to nie jedyne, co Cię onieśmiela, wróć do odcinka o pierwszym dniu na desce. A gdy jazda jest już pewna, czas pomyśleć o własnym sprzęcie – zajrzyj do poradnika o wyborze pierwszej deski.


