Historia polskiego snowboardu na igrzyskach olimpijskich wciąż czeka na swój pierwszy medal.
W historii zimowych igrzysk olimpijskich Polska nigdy jeszcze nie stanęła na podium w snowboardzie. To może się zmienić już za kilka miesięcy.

Nadchodzące XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo dają nam największą szansę medalową w tej dyscyplinie. Włochy po raz trzeci będą organizowały zimowe igrzyska olimpijskie, a zmagania rozstrzygną się w dniach 6-22 lutego 2026 roku. Podczas tych 17 dni zostanie rozdanych 116 kompletów medali w 16 dyscyplinach.
Nasza reprezentacja? 60 sportowców, w tym 1 zawodniczka rezerwowa w bobslejach. Cała polska delegacja to 157 osób. Będziemy rywalizować w 12 dyscyplinach z 16 – zabraknie nas w skeletonie, curlingu, narciarstwie dowolnym oraz hokeju na lodzie.
Snowboard należy do największych nadziei medalowych Polski na igrzyskach zimowych 2026. Obok łyżwiarstwa szybkiego i short tracku to właśnie w tej dyscyplinie mamy zawodników, którzy regularnie odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej. Cortina 2026 może być przełomowa dla polskiego snowboardu.
PKOl ogłasza skład snowboardzistów na Cortina 2026
„Mamy już wspaniałe i historyczne nagrody dla medalistów olimpijskich z Mediolanu i Cortiny, przygotowaliśmy premie także dla polskich sportowców zajmujących miejsca 4-8, bo chcemy docenić ich wielki trud podczas przygotowań do najważniejszej imprezy sportowej świata.” — Radosław Piesiewicz, Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego
Polski Komitet Olimpijski oficjalnie ogłosił skład reprezentacji na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026. Wśród 60 sportowców, którzy będą reprezentować biało-czerwone barwy, znalazła się czwórka snowboardzistów. To właśnie na nich spoczywają jedne z największych nadziei medalowych podczas nadchodzących zmagań we Włoszech.
Kto pojedzie walczyć o pierwsze polskie medale?
Polskę w snowboardzie reprezentują cztery osoby: Aleksandra Król-Walas z F2 Dawidek Team oraz trójka z AZS – Maria Bukowska-Chyc, Oskar Kwiatkowski i Michał Nowaczyk. Wszyscy zostali powołani na konkurencje alpejskie w Livigno.
Król-Walas prezentuje obecnie znakomitą formę. Trzecie miejsce w slalomie równoległym w austriackim Bad Gastain, srebrny medal w gigancie równoległym w bułgarskim Bansku – te wyniki mówią same za siebie. Polka znajduje się w ścisłej światowej czołówce tuż przed igrzyskami.
Oskar Kwiatkowski wraca do pełni sił po kontuzji. Zawodnik AZS Zakopane konsekwentnie realizuje plan przygotowań do igrzysk. W serii FIS „My Road to Milano Cortina 2026″ otwarcie mówił o swoich ambicjach medalowych.
Slalom gigant równoległy – nasza największa szansa
Gdzie polscy snowboardziści mają największe szanse na historyczny medal? Slalom gigant równoległy – tu tkwi klucz do sukcesu. Zawody zaplanowano na 8 lutego 2026 roku w Livigno.
Na starcie zobaczysz wszystkich naszych reprezentantów: Aleksandrę Król-Walas, Marię Bukowską-Chyc, Oskara Kwiatkowskiego oraz Michała Nowaczyka. System jest prosty – eliminacje, a potem rywalizacja pucharowa od 1/8 finału przez ćwierćfinały i półfinały do finałów.
Eksperci wskazują na Aleksandrę Król-Walas oraz Oskara Kwiatkowskiego jako główne nadzieje medalowe polskiej kadry. Oboje regularnie zajmują wysokie pozycje w zawodach Pucharu Świata i są gotowi powalczyć o najwyższe cele podczas olimpijskich zmagań w 2026 roku.
Szczegółowy terminarz startów snowboardzistów
Image Source: Milano Cortina 2026
Kiedy dokładnie będziesz mogł kibicować polskim snowboardzistom? Zawody snowboardowe podczas zimowych igrzysk olimpijskich 2026 rozłożą się na 11 intensywnych dni w Livigno Snow Park. Każdy dzień przyniesie inne emocje, ale jeden będzie kluczowy dla naszych medalowych nadziei.
Slalom gigant równoległy – eliminacje i finały
8 lutego 2026 roku – zaznacz tę datę w kalendarzu. To najważniejszy dzień dla polskiej kadry, gdy wszyscy nasi reprezentanci wystąpią w slalomie gigancie równoległym.
Start o świcie? Niemal. Kwalifikacje kobiet rozpoczną się o 9:00, a mężczyzn o 9:30. Następnie od 13:00 prawdziwe emocje – kolejno 1/8 finału, ćwierćfinały, półfinały i finały. O 14:41 poznamy złotych medalistów. Aleksandra Król-Walas i Oskar Kwiatkowski będą walczyć o historyczny medal dla Polski.
Big Air – daty i godziny startów
Widowiskowy początek igrzysk? To konkurencja Big Air, gdzie zawodnicy wykonują ewolucje w powietrzu po wybiciu się z rampy. Kwalifikacje mężczyzn zaplanowano na 5 lutego o 19:30, finały na 7 lutego o tej samej godzinie. Kobiety startują 8 lutego o 19:30, finały dzień później, również o 19:30. Polscy zawodnicy? Niestety w tej konkurencji ich nie zobaczymy.
Snowboardcross – indywidualny i drużynowy
Chaos kontrolowany na śniegu. Rywalizacja w snowboardcrossie indywidualnym mężczyzn odbędzie się 12 lutego – biegi rozstawiające o 10:00, finałowe przejazdy o 14:56. Kobiety dzień później, 13 lutego, według podobnego harmonogramu.
A drużyny mieszane? 15 lutego o 13:45 rozpocznie się konkurencja, gdzie kobieta i mężczyzna startują w jednym zespole. Finał o 14:35.
Halfpipe i Slopestyle – kiedy i kto startuje?
Techniczna perfekcja w halfpipe. Kwalifikacje kobiet 11 lutego o 10:30, mężczyzn tego samego dnia o 19:30. Finały kobiet 12 lutego o 19:30. W slopestyle’u kwalifikacje kobiet 16 lutego o 10:30, mężczyzn o 14:00. Finały przypadną na 17 lutego (kobiety) i 18 lutego (mężczyźni).
Polscy reprezentanci specjalizują się głównie w slalomie gigancie równoległym, więc w tych technicznych konkurencjach ich nie zobaczymy.
Wszystkie zawody odbędą się w Livigno – to korzystne dla naszych zawodników, którzy wielokrotnie trenowali na tamtejszych trasach.
Mamy kilku zawodników z realnymi szansami medalowymi.
Aleksandra Król-Walas – powrót po macierzyństwie
Jedną z największych nadziei medalowych Polski na igrzyskach zimowych 2026 jest bez wątpienia Aleksandra Król-Walas. Dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw świata w slalomie gigancie równoległym (2023 i 2025) w obecnym sezonie Pucharu Świata dwukrotnie zajmowała drugie miejsce oraz raz trzecie.
Jej powrót do światowej czołówki zaledwie rok po urodzeniu dziecka? To coś więcej niż sportowy sukces. Sama zawodniczka nie ukrywa swoich ambicji: „Jadę walczyć o to swoje marzenie, to byłaby taka wisienka na torcie mojej kariery„. Eksperci są zgodni – Król-Walas ma wszystko, by sięgnąć po olimpijski medal.
Oskar Kwiatkowski – doświadczenie i determinacja
Mistrz świata w slalomie gigancie równoległym z 2023 roku pokazuje, że potrafi wracać silniejszy po trudnych momentach. W bieżącym sezonie Kwiatkowski dwukrotnie zajmował 8. miejsce w zawodach Pucharu Świata. Ma już olimpijskie doświadczenie – w Pekinie 2022 był siódmy, a w Pjongczangu 2018 zajął 13. lokatę.
Co wyróżnia tego zawodnika? Jego spokojne podejście do presji: „Zakładam słuchawki, nie słyszę wtedy otoczenia. To mnie luzuje„. Eksperci doceniają jego mentalne przygotowanie do olimpijskiej walki.
Maria Bukowska-Chyc – młoda nadzieja
Maria Bukowska-Chyc, brązowa medalistka Pucharu Europy oraz multimedalistka mistrzostw Polski, jest obecnie najwyżej notowaną polską snowboardzistką. Niedawno zajęła 15. miejsce w slalomie gigancie równoległym w Rogli – jej najlepszy wynik w tym sezonie Pucharu Świata.
Czy może zaskoczyć w Livigno 8 lutego? Młodość i brak olimpijskiej presji mogą okazać się jej największymi atutami. Niektórzy eksperci widzą w niej czarnego konia polskiej kadry.
Michał Nowaczyk – stabilność w służbie zespołu
Michał Nowaczyk to zawodnik, który konsekwentnie utrzymuje stabilną formę w zawodach Pucharu Świata. W kwalifikacjach ostatniego startu uplasował się na 27. pozycji. Jego olimpijskie doświadczenie i spokojne podejście do rywalizacji będą cennym wsparciem dla całej kadry w Cortinie d’Ampezzo.
Konrad Niedźwiedzki, szef polskiej misji olimpijskiej, potwierdza – snowboardziści, obok łyżwiarzy szybkich i zawodników short tracku, to główne polskie nadzieje medalowe na zbliżających się igrzyskach. Pytanie brzmi: który z naszych zawodników pierwszy stanie na olimpijskim podium?
Zawodnicy opowiadają o przygotowaniach i celach
„Na igrzyska jade po medal, po to wracałam po przerwie macierzyńskiej” – te słowa Aleksandry Król-Walas najlepiej oddają nastawienie polskich snowboardzistów przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi Mediolan-Cortina 2026.
Aleksandra Król-Walas: „Jestem gotowa na medal”
Dwukrotna medalistka MŚ w slalomie gigancie równoległym otwarcie mówi o swoich celach na zbliżające się igrzyska. Jej historia? Powrót do sportu po urodzeniu dziecka dał jej dodatkową motywację.
„Taki był plan, żeby wrócić i wrócić z przytupem. Jeżeli zostawiam swoją córkę w domu, to muszę zdobywać najwyższe miejsca” – wyjaśnia Król-Walas. Strategia na igrzyska jest przemyślana. Przed startem olimpijskim zawodniczka planuje odpuścić dwa starty w Pucharze Świata, stawiając na treningi i odpoczynek.
„To będzie dobry pomysł, żeby postawić na świeżości na te igrzyska„.
Oskar Kwiatkowski: „Wróciłem silniejszy”
Mistrz świata z 2023 roku w gigancie równoległym przygotowuje się metodycznie do startu w Livigno. „Myślę, że będziemy rozpoczynać ten sezon z mniejszą pompą, bo szczyt formy chcemy zbudować na luty” – zdradza 29-letni snowboardzista.
Kwiatkowski ma swój sprawdzony sposób na radzenie sobie ze stresem: „W dzień startowy uwielbiam słuchać muzyki. Zakładam słuchawki, nie słyszę wtedy otoczenia, zamykam oczy. To mnie luzuje”. Co słucha? Zależnie od poziomu stresu – albo elektronika, albo muzyka klasyczna.
Maria Bukowska-Chyc: „To moje przygotowanie”
Najmłodsza z polskiej kadry snowboardowej pokazała dobrą formę w ostatnim starcie przed igrzyskami. W słoweńskiej Rogli zajęła 15. miejsce w slalomie gigancie równoległym – jej najlepszy wynik w tym sezonie Pucharu Świata.
Bukowska-Chyc w 1/8 finału zmierzyła się z Ramoną Theresią Hofmeister, przegrywając różnicą 32 setnych sekundy. To pierwszy w tym sezonie awans Polki do fazy pucharowej, co jest dobrym prognostykiem przed igrzyskami.
Podział zawodów na klastry i lokalizacje
Zimowe igrzyska olimpijskie 2026 rozciągają się na cztery główne klastry. Wszystkie konkurencje snowboardowe odbędą się w jednej lokalizacji.
Gdzie odbędą się zawody snowboardowe?
Livigno Snow Park będzie domem dla wszystkich zawodów snowboardowych. Ten nowoczesny obiekt położony jest w malowniczej dolinie Livigno, w Alpach Retyckich, na wysokości 1816 metrów nad poziomem morza, niedaleko granicy ze Szwajcarią.
Co wyróżnia ten śnieżny park? Unikalny projekt – pięć różnych aren zawodów zbiega się w jednej strefie finiszowej, dzięki czemu widzowie mogą oglądać wiele wydarzeń jednocześnie. Najwyższa konstrukcja parku to imponująca rampa do konkurencji Big Air, mierząca ponad 50 metrów wysokości.
Jakie znaczenie ma Livigno dla polskich zawodników?
Dla naszych snowboardzistów Livigno to miejsce szczególne. Aleksandra Król oraz Maria Bukowska-Chyc przygotowywały tu sprzęt przed ważnymi zawodami. To doświadczenie może okazać się kluczowe podczas olimpijskiej rywalizacji.
Livigno regularnie gości prestiżowe wydarzenia snowboardowe, więc polscy zawodnicy doskonale znają tamtejsze warunki. Znajomość tras i specyfiki miejsca? To może być nasz dodatkowy atut.

Czytaj więcej:












